Alan Wake Remastered – recenzja

Alan Wake Remastered – czyli jak prawidłowo powinien wyglądać remaster gry

Wielu graczy czekało bardzo długo na jakiekolwiek informacje na temat Alana. W pewnym momencie gra ta zniknęła z cyfrowych sklepów przez pewne problemy ze ścieżką dźwiękową. Jednak my jako gracze możemy odetchnąć z ulgą, ponieważ gra ukazała się na konsole najnowszej generacji. Dzięki czemu możemy przeżyć na nowo historię pisarza, który boryka się ze swoimi demonami.

Alan Wake Remastered

Remaster to przede wszystkim świeżość w grafice

Alan Wake Remastered to w głównej mierze odświeżenie graficzne i dostosowanie do najnowszej generacji konsol (Playstation 5, Xbox One). Producenci skupili się głównie na poprawie i dostosowanie grafiki do wymogów 4K, poprawa wyglądu postaci (tych głównych, jak i pobocznych), a także synchronizacja ust bohaterów z kwestiami, które wypowiadają. Jednak z góry należy zaznaczyć to, że jeśli spodziewacie się super produkcji na miarę triple A, to niestety będę musiał Was rozczarować, bo nie znajdziecie tutaj praktycznie żadnych fabularnych nowości, lecz tę samą historię, która została opowiedziana kilka lat temu przez Hideo Kojime.

Ten sam kotlet lecz z dodatkową surówką

Tak jak wyżej zostało wspomniane, jest to ta sama historia, wzbogacona o pewne smaczki. Te smaczki to odświeżone kody QR, które znajdujemy w grze, a prowadzą one do filmików w serwisie Youtube, które mają status prywatny. Tak więc można pokusić się o stwierdzenie, że jest to dokładnie to samo, co otrzymaliśmy w 2012 roku, tylko z ładniejszą szatą graficzną i szybszymi ekranami ładowania, dzięki czemu gra się przyjemniej, bo nie trzeba patrzeć na ekran ładowania przez 2-3 minuty tak jak to zdarzało się w pierwowzorze gry. Użyte rozwiązania do poprawy grafiki nie są też jakoś bardzo wyszukane, więc nie ma co się rozwodzić nad tym tematem. Podobne zmiany możemy zobaczyć w grze Death Stranding, którą także dostosowano graficznie do konsoli najnowszej generacji.

Brak świeżości, jednak różnica zauważalna

Nie oszukujmy się, Alan Wake nie zestarzał się jakoś dobrze, są rzeczy w tej grze, które zestarzały się tragicznie. Studio odpowiedzialne za remaster tej gry Remedy Enterteiment (odpowiedzialni za hitowe „Control”), nie miało jakoś zbytnio pola do popisu, gdyż w grze mamy powtarzalne w pewnym momencie nużące już sekwencje, tragiczny system walki, który tak naprawdę nie jest graczowi wytłumaczony, spłycony do ucieczki i świecenia latarką w demony i tak w kółko. Widać, że w porównaniu do „Control” jest o wiele gorsze. Należy pamiętać, że gra to nie są same minusy, są rzeczy, które się zestarzały bardzo dobrze i nie widzimy różnicy pomimo upływu wielu lat. Jedną z takich rzeczy jest ścieżka dźwiękowa, która w pewnych momentach sprawia, że zaczniemy się bać i będziemy mieli gęsią skórkę. Atmosfera także jest niepowtarzalna i nie widać by zestarzała się z wiekiem. Niestety znajdziemy tu więcej minusów niż plusów, jeśli chodzi o produkcję. Co do fabuły to jest ona całkowicie nie zmieniona, przez co nie możemy się zbytnio na niej skupić.

Podsumowanie 

Podsumowując wszystko, co zostało napisane, gra ta przeznaczona jest bardziej dla osób, które czują do tej produkcji pewną dawkę nostalgii, lub do graczy, którzy chcą dopiero spróbować swoich sił z Alanem. Osoby grające w oryginał raczej przejdą obok tej produkcji, ponieważ nie znajdą tu nic nowego, a wszystko to, co spotkało ich w pierwowzorze, który został wydany w 2012 roku. Tak, więc jeśli nie czujesz jakieś więzi, z tą grą to raczej ominiesz ją szerokim łukiem.

Ocena? 4.5/6

– Alan Wake Remastered to idealny przykład tego jak powinno wyglądać odgrzewane danie. Tytułowi temu brakuje jednak nowinek względem pierwowzoru. Gracze, którzy nigdy nie grali w przygody Alana powinni być zachwyceni.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

Wpisz wyszukiwaną frazę i wciśnij enter